Strona główna

Uwaga! Strona nie jest obecnie aktualizowana. Wszystkie bieżące informacje o działalności Fundacji Noga w Łapę i Ptasiego Patrolu znajdziecie na naszych stronach na Facebook. Poniżej naszej ostatnie wpisy na tej platformie społecznościowej.


Bez światła nie ma życia, ale światło też zabija. Zanieczyszczenie nieba sztucznym oświetleniem pochłania m.in. miliony ofiar wśród ptaków. O innych dramatycznych skutkach zjawiska przeczytacie w artykule "Zobaczyć ciemność" - link w komentarzu – Wiele gatunków ptaków migruje w nocy, wykorzystując dzienne godziny do odpoczynku i żerowania. Sztuczne i mocne oświetlenie zaburza ich orientację, która jest naturalnie sterowana światłem Słońca, Księżyca i gwiazd. Zbaczają wówczas z tras migracji, a problem narasta, kiedy napotykają na mgłę, burzę śnieżną, deszcz lub duże zachmurzenie. Zmuszone są wówczas do obniżania lotu, co zbliża je do sztucznie oświetlonych obiektów. Zdezorientowane krążą wokół nich przez wiele godzin. Jedne zabijają się w zderzeniu z budynkiem, inne umierają z wycieńczenia. Nazwano to „efektem latarni morskiej”. Badania z Toronto wskazują, że czynnikiem warunkującym nie musi być wysokość budynku, ale stopień jego oświetlenia. Ratunkiem jest globalne ograniczenie zewnętrznego i wewnętrznego oświetlenia. O wpływie sztucznego światła na migrujące ptaki opowiada Ewa Zyśk-Gorczyńska z Fundacja Szklane Pułapki, współautorka powstającej właśnie interdyscyplinarnej publikacji „Włączyć ciemność. Ekologiczne konsekwencje nocnego sztucznego światła”, ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebook'u
Udostępnij 🙂! Trwają zapisy na bezpłatne spacery przyrodnicze! Zapraszamy grupy zarówno dzieci i młodzieży (Lato w Mieście 🙂!) jak i seniorów oraz osoby mające rozmaite ograniczenia w dostępie do przyrody poza miastem. Spacery są dostępne także dla osób z wózkami, trudnościami w poruszaniu się, niewidomych, niesłyszących oraz z rozmaitymi specjalnymi potrzebami i uwarunkowaniami. Udostępniasz = pomagasz w edukacji przyrodniczej = troszczysz się o lepszy świat, w którym przyroda będzie przez ludzi lepiej traktowana.Udostępnij 🙂! Trwają zapisy na bezpłatne spacery przyrodnicze! Zapraszamy grupy zarówno dzieci i młodzieży (Lato w Mieście 🙂!) jak i seniorów oraz osoby mające rozmaite ograniczenia w dostępie do przyrody poza miastem. Spacery są dostępne także dla osób z wózkami, trudnościami w poruszaniu się, niewidomych, niesłyszących oraz z rozmaitymi specjalnymi potrzebami i uwarunkowaniami. Robimy spacery głównie dla grup zorganizowanych, ale nie tylko.Uczestnikami mogą być mieszkańcy Warszawy w różnym wieku, mile widziane są grupy dzieci i młodzieży z opiekunami.Najbliższe wolne terminy mamy w jeszcze w lipcu i sierpniu. Konkretne daty i godziny - do uzgodnienia, tak, żeby było to jak najbardziej dogodne dla konkretnej grupy.Aby się zapisać - piszcie na [email protected] W mailu KONIECZNIE podajcie swój NUMER TELEFONU, najlepiej komórkowego!!!Lokalizacje spacerów:Zabieramy grupy na spacery wzdłuż Wisły (głównie szeroka, utwardzona ścieżka w nadwiślańskim łęgu między mostem Poniatowskiego a Łazienkowskim - brzeg prawy).Opis spacerów:Na spacerach opowiadamy o przyrodzie związanej z Wisłą warszawską. Wędrujemy nad Wisłę na teren obszaru Natura 2000 Dolina Środkowej Wisły. Uczestnicy dowiadują się jak obserwować i chronić przyrodę, jak prawidłowo dokarmiać ptaki, jak podczas prac ogrodniczych chronić jeże, ptaki czy nietoperze i inne zwierzęta mieszkające w mieście, obserwują zwierzęta, poznają florę i faunę oraz zależności ekologiczne pomiędzy elementami przyrody. Wyszukujemy ślady zwierząt, pokazujemy szczególnie cenne dla nich miejsca bytowania, żerowania, odpoczynku. Pokazujemy przyrodę jako system powiązanych ze sobą zwierząt i roślin, zwracamy uwagę uczestników na obecność przyrody w mieście i konieczność jej ochrony.Spacer trwa najczęściej ok. 1,5 godz., ale też dostosowujemy czas i formę prowadzenia zajęć do grupy, możliwości uczestników, ich wieku, sprawności itd..Spacery są współfinansowane ze środków m. st. Warszawa. Dzielnica Wisła Zdjęcie zimorodka: Marek Długosiewicz ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebook'u
Na pomoc! Zdjęcie jest tylko ilustracyjne, a chcę nim zilustrować dramatyczną wiadomość, jaka do nas przyszła:"Czy wiecie gdzie zgłosić celowe niszczenie gniazd wraz z młodymi gołębiami w środku? Chwilę temu byłam świadkiem, jak panowie z obsługi stajni na Hipodromie w Sopocie zajmowali się sprzątaniem spod sufitu pustych gniazd. I było by ok, bo wiem, że gołębie w stajni to duży problem, koniarze próbują różnymi metodami nie dopuścić do ich gniazdowania nad końmi. Stosuje się siatki ochronne, zdejmuje się gniazda w budowie. Tutaj jednak w pewnym momencie jeden pan sięgnął do gniazda i wyjął z niego dość sporego nieopierzonego pisklaka gołębia!!!!Zauważyłam, że trzyma go w ręku i byłam pewna, że go w tym gnieździe zostawi, ale gniazdo zostało zniszczone a młody gołąb zabrany. Zdążyłam tylko zapytać, co zamierzają z nim zrobić, a pan wysunął w moim kierunku dłoń z tym ptakiem i zapytał z uśmiechem, czy chce go sobie wziąć do domu.Widząc mój szok jakaś babka zaczęła mnie zagadywać, że te ptaki to duży problem, że i ona i jej koń od tego chorują, że nie mogą gniazdować nad końmi, że osiatkowanie sufity to duży koszt i (jak zrozumiałam) hipodrom się nie kwapi do ich zakładania.... Do tego zaczęła mi wciskać kit, że na "starych stajniach" jest gołębnik i oni te młode tam przenoszą... Zapytałam, coraz bardziej zdenerwowana, czy panowie też te młode karmią, bo jakoś nie wierzę, że rodzice znajdą pisklaka przeniesionego kilkaset metrów dalej. Najgorsze, że gdy ona mnie zagadała, panowie z pisklakiem się zmyli. Przejechałam się na "stare stajnie" (przynajmniej na te, o których wiem) i nie wiem, gdzie by miał ten domniemany gołębnik być. Niestety, panowie też wyparowali i nie namierzyłam ich.Wkurzyłam się na tyle, że pomaszerowała wprost do zarządu hipodromu- pani (sekretarka? nie wiem kim była) nie była zdziwiona procederem, powiedziała, że to na prośbę właścicieli koni, że gołębie tam być nie mogą, że starają się zakładać siatki, ale wciąż jest problem, że przecież ptaki są przenoszone do gołębnika...Nie wierzę w ten gołębnik, no do cholery, nie wierzę. Panowie zapewne z pisklakami "robią porządek" i tyle. Wracałam do domu wściekła i z wyrzutami sumienia, że dałam się zagadać i choć tego jednego pisklaka nie uratowałam."Czy ktoś z ptasiarzy w Sopocie lub okolicach, ale takich prawdziwych, chroniących i ratujących ptaki, a nie tylko fotografujących, mógłby pomóc autorce powyższej wiadomości w interwencji w tej sprawie? Podamy kontakt.Ania Pilarska - Cherek Piotr Kamont Jestem na pTAK! ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebook'u
Pilne! Kto dziś pomoże Renacie Markowskiej, szefowej Ptasiego Patrolu, w interwencyjnej obserwacji zagrożonych ptaków? Tel. 888 066 402 ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebook'u
Zachęcamy do udziału w bezpłatnych spacerach przyrodniczych nad Wisłą warszawską:Udostępnij 🙂! Trwają zapisy na bezpłatne spacery przyrodnicze! Zapraszamy grupy zarówno dzieci i młodzieży (Lato w Mieście 🙂!) jak i seniorów oraz osoby mające rozmaite ograniczenia w dostępie do przyrody poza miastem. Spacery są dostępne także dla osób z wózkami, trudnościami w poruszaniu się, niewidomych, niesłyszących oraz z rozmaitymi specjalnymi potrzebami i uwarunkowaniami. Robimy spacery głównie dla grup zorganizowanych, ale nie tylko.Uczestnikami mogą być mieszkańcy Warszawy w różnym wieku, mile widziane są grupy dzieci i młodzieży z opiekunami.Najbliższe wolne terminy mamy w lipcu. Godziny - do uzgodnienia.Aby się zapisać - piszcie na [email protected] W mailu KONIECZNIE podajcie swój NUMER TELEFONU, najlepiej komórkowego!!!Lokalizacje spacerów:Zabieramy grupy na spacery wzdłuż Wisły (głównie szeroka, utwardzona ścieżka w nadwiślańskim łęgu między mostem Poniatowskiego a Łazienkowskim - brzeg prawy).Opis spacerów:Na spacerach opowiadamy o przyrodzie związanej z Wisłą warszawską. Wędrujemy nad Wisłę na teren obszaru Natura 2000 Dolina Środkowej Wisły. Uczestnicy dowiadują się jak obserwować i chronić przyrodę, jak prawidłowo dokarmiać ptaki, jak podczas prac ogrodniczych chronić jeże, ptaki czy nietoperze i inne zwierzęta mieszkające w mieście, obserwują zwierzęta, poznają florę i faunę oraz zależności ekologiczne pomiędzy elementami przyrody. Wyszukujemy ślady zwierząt, pokazujemy szczególnie cenne dla nich miejsca bytowania, żerowania, odpoczynku. Pokazujemy przyrodę jako system powiązanych ze sobą zwierząt i roślin, zwracamy uwagę uczestników na obecność przyrody w mieście i konieczność jej ochrony.Spacer trwa najczęściej ok. 1,5 godz., ale też dostosowujemy czas i formę prowadzenia zajęć do grupy, możliwości uczestników, ich wieku, sprawności itd..Spacery są współfinansowane ze środków m. st. Warszawa. Dzielnica WisłaZdjęcie szczygłów: Marek Długosiewicz ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebook'u
Może ktoś z Was dysponuje zdjęciami przedstawiającymi zwierzęta „uwiezione/uchwycone” w sztucznym nocnym oświetleniu? Jeśli jesteście w stanie pomóc Fundacja Szklane Pułapki i nieodpłatnie przekazać na potrzeby książki swoje zdjęcia, piszcie na adres: [email protected]Światło ma istotne znaczenie dla przetrwania większości gatunków zwierząt i roślin. Jest kluczowe dla widzenia, orientacji, procesów fizjologicznych, adaptacji do zmian dziennych i sezonowych. Roślinom i organizmom posiadającym chlorofil umożliwia przeprowadzanie procesu fotosyntezy. I chociaż światło to życie, potrafi także zabijać.Sztuczne nocne światło (z ang. artificial light at night, w skrócie: ALAN) jest jedną z kluczowych zmian antropogenicznych. Zakłócenie naturalnego cyklu dzień-noc ma znaczący wpływ na biologię i ekologię organizmów. Niektóre z katastrofalnych skutków oddziaływania światła na taksony są dobrze udokumentowane, np. śmierć ptaków wędrownych w pobliżu wysokich, oświetlonych konstrukcji, śmierć żółwi morskich zdezorientowanych przez sztuczne iluminacje na rodzimych plażach, śmierć miliardów owadów wabionych przez lampy uliczne itp. ALAN ma również negatywny wpływ na ludzi, o czym coraz częściej alarmują lekarze. Przyczynia się do chorób serca, depresji, otyłości czy nowotworów. Około 99% mieszkańców Europy i USA oraz 83% całej populacji ludzkiej doświadcza zanieczyszczenia nocnego nieba sztucznym światłem. Z tego powodu jedna trzecia ludzkości nie widzi Drogi Mlecznej na nocnym niebie.Fundacja Szklane Pułapki we współpracy z Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, Uniwersytet Wrocławski (Wydział Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, Wydział Nauk o Ziemi i Kształtowania Środowiska), Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu (Wydział Biologii i Hodowli Zwierząt, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu), Towarzystwo Herpetologiczne NATRIX podjęła próbę zgłębienia i podsumowania problemu zanieczyszczenia nocnego nieba sztucznym światłem. Efekt tej współpracy to książka, która za jakiś czas będzie dostępna dla wszystkich osób zainteresowanych tą tematyką. Obecnie potrzebujemy wzbogacić naszą publikację zdjęciami przedstawiającymi zwierzęta „uwiezione/uchwycone” w sztucznym nocnym oświetleniu. Jeśli jesteście w stanie nam pomóc i nieodpłatnie przekazać na potrzeby książki swoje zdjęcia, prosimy pisać na adres: [email protected]Ta książka to dobra i potrzebna rzecz, efekt wielomiesięcznej, owocnej i życzliwej współpracy wielu osób. Zachęcamy już dzisiaj do śledzenia naszej strony, na której ukaże się informacja o terminie wydania książki.Dziękujemy,Autorzyprojekt okładki: Darek Czernek ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebook'u
😍Pięć lęgów w pięciokomorowej budce dla jerzyków - dach NFOŚiGW w Warszawie. To nie pierwsza taka piątka, ale pierwsza w tej kolonii, trochę to trwało od 2008 roku, ale jest tu dużo budek 🙂 Obrączkowanie 2022. ussuri.pl/budka-dla-jerzyka-wielokomorowa ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebook'u
Jakim naprawdę gatunkiem jest kot domowy?Co z tym kotem?.W związku z pojawiającymi się kontrowersjami dotyczącymi wpisania kota domowego do bazy danych "Gatunki Obce w Polsce" Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk wyjaśniawww.iop.krakow.pl/ias/problem/czesto-zadawane-pytania.Dlaczego kot domowy to gatunek obcy w Polsce?Kot domowy Felis catus został udomowiony prawdopodobnie około 10 000 lat temu na obszarze kolebki wielkich cywilizacji starożytnego Bliskiego Wschodu, na terenach rozciągających się od doliny Nilu do południowej części Mezopotamii. Zatem z czysto naukowej perspektywy, na terenie Europy, a zatem również w Polsce, powinien on być uważany za gatunek obcy. Ponieważ istnieją jednoznaczne dowody naukowe na negatywny wpływ kota domowego na rodzimą różnorodność biologiczną, powinien on być zaliczany w naszym kraju do inwazyjnych gatunków obcych. Opinia ta jest zgodna z opinią sformułowaną przez zespół zajmujący się inwazyjnymi gatunkami obcymi w ramach działań Komisji Europejskiej. Klasyfikacja taka jest zgodna z definicjami przyjętymi w bazie danych "Gatunki Obce w Polsce" www.iop.krakow.pl/ias/projekt/definicje. Są to definicje obowiązujące w Ustawie z dnia 11 sierpnia 2021 r. o gatunkach obcych oraz w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 1143/2014 z dnia 22 października 2014 r. w sprawie działań zapobiegawczych i zaradczych w odniesieniu do wprowadzania i rozprzestrzeniania inwazyjnych gatunków obcych.Dlaczego koty nie zostały zaliczone do inwazyjnych gatunków obcych przez UE?Mimo jednoznacznych dowodów na negatywny wpływ kota domowego na rodzima przyrodę, gatunek ten nie został zaliczony do inwazyjnych gatunków obcych stwarzających zagrożenie dla Unii (w rozumieniu Rozporządzenia UE 1143/2014), ponieważ nie spełnia on niektórych spośród wymienionych w Artykule 4(3)) tego Rozporządzenia kryteriów, jakie są w tym celu wymagane. Ze względu na masowe występowanie tego gatunku w hodowlach domowych, a także w środowisku przyrodniczym, jest mało prawdopodobne, że włączenie kota domowego do wykazu unijnego skutecznie zapobiegłoby jego oddziaływaniu, zminimalizowałoby je lub je złagodziło (Art. 4(3e)). Ponadto, zgodnie z Art. 4(6) Rozporządzenia, przyjmując lub aktualizując wykaz unijny, Komisja Europejska w uwzględnia m.in. aspekty społeczno-gospodarcze. Z tych właśnie względów, kot domowy nie jest obecnie włączony do wykazu unijnego.Jednocześnie należy zauważyć, że prawo UE nie zabrania władzom lokalnym podejmowania środków w celu zarządzania populacjami zdziczałych kotów, o ile odbywa się to zgodnie z odpowiednimi przepisami krajowymi. .Czy zaliczenie w bazie danych kota domowego do inwazyjnych gatunków obcych w Polsce oznacza, że na podstawie przepisów Ustawy z dnia 11 sierpnia 2021 r. o gatunkach obcych jest on inwazyjnym gatunkiem obcym stwarzającym zagrożenie dla Polski lub dla Unii?Baza danych "Gatunki obce w Polsce" stanowi źródło informacji o niemal 1800 gatunkach obcych w Polsce. Znaczna część z nich, zgodnie z przyjętymi definicjami, to inwazyjne gatunki obce. Tymczasem przepisy Ustawy z dnia 11 sierpnia 2021 r. o gatunkach obcych, dotyczące m.in. konieczności występowania o zezwolenia i prowadzenia działań zaradczych, dotyczą kilkudziesięciu spośród tych gatunków, które na podstawie przepisów zaliczono do dwóch grup: jedną z nich są inwazyjne gatunki obce stwarzające zagrożenie dla Polski, natomiast drugą – inwazyjne gatunki obce stwarzające zagrożenie dla Unii. Kot domowy, podobnie jak większość inwazyjnych gatunków obcych w bazie danych "Gatunki obce w Polsce", nie należy do żadnej z tych dwóch grup. Zatem przepisy Ustawy, dotyczące konieczności występowania o zezwolenia, czy prowadzenia działań zaradczych, w tym eliminacji, izolacji i kontroli populacji, nie odnoszą się do kota domowego.Należy jednak dążyć, w zgodzie z istniejącymi przepisami dotyczącymi m.in. dobrostanu zwierząt, do zmniejszenia negatywnego wpływu kota domowego na rodzimą przyrodę. Jednym z najprostszych sposobów może być ograniczanie czasu przebywania kotów poza pomieszczeniami zamkniętymi w czasie sezonu lęgowego ptaków.-----------------Instytut Ochrony Przyrody PAN przeciwstawia się jakiemukolwiek okrucieństwu względem zwierząt, a zaliczenie kota domowego do inwazyjnych gatunków obcych nie oznacza i nie może tłumaczyć znęcania się nad nimi. Właściciele kotów są zobowiązani do troski o swoje zwierzęta. Wypuszczanie i porzucanie kotów naraża te zwierzęta na choroby i przedwczesną śmierć, np. w wyniku kolizji z samochodami, oraz zagraża rodzimym gatunkom zwierząt. -------------Zdjęcia: W. Krztoń/ Canva (nomer108) ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebook'u
🆘Remont w budynku, w którym mieszkają zwierzęta, na ostrych kolcach wiszą szczątki ptaka...‼️Na Andersa 31 jeszcze niedawno filmowałyśmy wróble, a właśnie rozpoczyna się remont. Jest sporo szczelin, które mogą być wykorzystywane przez jerzyki, ptaki wróblowe i nietoperze. W pierzei przy tej ulicy w każdym budynku są wróble i jerzyki. Mamy sporo zdjęć i filmów. 📍📍📍 Niestety wszystkie gzymsy w okolicy są najeżone zabójczymi kolcami, a jeszcze niedawno widziałam, jak alpiniści montowali nowe. Systemy odstraszające nie mogą w żaden sposób narażać ptaki na okaleczenia i śmierć, ani też utrudniać lub uniemożliwiać dostępu zwierzętom do siedlisk. Zdarza się, że dorosłe ptaki sobie radzą, a nawet wykorzystują jako "rusztowanie" do gniazd, jednak młode osobniki nie wiedzą o kolcach i nie potrafi przewidzieć na torze swoich pierwszych lotów. S ą znacznie bardziej zagrożone śmiercią! Kolce są też zabójcze dla wylatujących z góry jerzyków.Wg wykazu wspólnot ze strony miejskiej jednostki administratorem budynku jest firma Abakus nieruchomości Wardzyńscy, do której już kilkakrotnie zgłaszałyśmy zagrożenie ze strony kolców. Zwracamy się ponownie i pytamy o opiekę ornitologiczno-chiropterologiczną podczas remontu i o posiadane zezwolenie RDOŚ. ... Zobacz więcejZobacz mniej
Zobacz na Facebook'u