Kronika dla kategorii: ‘Interwencje’
Kawka w szybie wentylacyjnym – bez szczęśliwego zakończenia
Zapraszamy do przeczytania artykułu:
Wielki kot
Próbujemy urtować kota z niedowładem kończyn
Podjęliśmy się interwencji w podwarszawskim Piastowie, gdzie na klatce schodowej bloku znaleziono dużego, rasowego, pięknego kota. Zwierzę czołgało się, tylne łapy były bezwładne. Widać było, że kot bardzo cierpi. Zawieźliśmy go od razu do lecznicy.
Czytaj więcej »
Los karpi w Leclercu na Ursynowie
Leclerc, Kencenter w Warszawie, grudzień 2010
W sklepie byliśmy w dniach 23 i 24 grudnia. Karpie sprzedawano tu w dużym namiocie na zewnątrz.
Zaobserwowaliśmy:
1. Po wyjęciu z napełnionych wodą wanien ryby przetrzymywane były na ladzie w pustych skrzynkach, gdzie leżały jedne na drugich i dusiły się. Niektóre wyskakiwały z pojemników i upadały na posadzkę. Były też upuszczane podczas przenoszenia z miejsca na miejsce.
Czytaj więcej »
Los karpi w CH Arkadia
Carrefour w Centrum Handlowym Arkadia grudzień 2010 r
W dniu 23 grudnia 2010 r. odwiedziliśmy Carrefour w Arkadii, gdzie sprzedawano żywe karpie i zrobiliśmy poniższe obserwacje:
1. Po wyjęciu z napełnionych wodą wanien ryby przetrzymywane były na ladzie w pustych skrzynkach, gdzie leżały jedne na drugich i dusiły się. Niektóre wyskakiwały z pojemników i upadały na posadzkę. Były też upuszczane podczas przenoszenia z miejsca na miejsce.
Czytaj więcej »
Zoja
ZOJA – uciekła ze schroniska by odnaleźć swój dom
Znalazłyśmy ją drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia na ursynowskim podwórku. Była bardzo wygłodzona, pod cienką skórą prześwitywały żebra. Na mrozie musiało być jej zimno. Zaufała nam i pozwoliła przyprowadzić się do domu. Miała na szyi czerwoną obrożę z wypisanym długopisem numerem ewidencyjnym schroniska na Paluchu, na skórze liczne ślady po ukąszeniach.
Czytaj więcej »
Psia rodzina z Mińska Mazowieckiego
4 grudnia 2010 – Psia rodzina z Mińska Mazowieckiego
Pod marketem pod Mińskiem Mazowieckim często widywano ostatnio szczenną sukę, która żebrała o jedzenie. Była łagodna i ufna, więc ktoś ją nakarmił, a inny, dla zabawy, doczepił do ogona i szyi puszki po piwie. Wolontariuszki uwolniły jąod puszek i próbowały znaleźć małe, ale im się nie udało. Było tylko widać, że suka karmi: przybiega pod market, czeka na czyjś miłosierny gest i znika.
Czytaj więcej »